Startup inspiracje - handel w sieci

23.03.2017 Zakładanie działalności

Historia wielu amerykańskich startupów zaczęła się w garażu ich właścicieli. Polskie startupy miały zdecydowanie różny od siebie start. Powoli oswajamy się z ich obecnością w naszym codziennym życiu, traktując je jak normalną firmę, z usług której korzystamy regularnie. Jak to się wszystko zaczęło? Dlaczego jednym się udało, a innym nie?

Rozciągające się na długie mile ulice, poprzecinane prostopadłymi alejami tworzą typowe amerykańskie osiedle domków jednorodzinnych. Każdy z nas ma przed oczami sielski obraz: pięknie przystrzyżony trawnik, równy chodnik złożony w wielkich płyt, podjazd oraz dom obłożony sidingiem z przyłączonym do niego garażem. To właśnie w takich miejscach działalność rozpoczynały takie firmy jak Google, Apple czy Amazon.

 

W Polsce obraz jest zgoła inny. Zamiast przedmieść utkanych z parceli, mamy olbrzymie osiedla z blokami. Do niedawna jeszcze jednolicie szare, dziś tęczowo-pastelowe. Jak się okazuje, nie ma większego znaczenia gdzie rodzi się startup, bowiem ten szczególny rodzaj firmy charakteryzuje się konkretnymi cechami. Steve Blank i Bob Dorf, autorzy wydanej w 2012 roku książki pt. „The Startup Owner's Manual” mianem startupu, określili firmę, organizację lub wydzieloną markę poszukującą najlepszego modelu biznesowego, przystosowanego do skalowania. Z kolei Eric Ries, autor książki „The Lean Startup”, określa tego typu działalność jako przedsięwzięcie, mające na celu dostarczenie nowego produktu lub usługi w warunkach skrajnej niepewności. Celem startupu jest możliwie jak najszybszy wzrost oraz ekspansja na rynku dóbr i usług, za które klienci będą płacić. Startup to pewnego rodzaju „filozofia” założenia i prowadzenia firmy, która także sprawdziła się w rodzimych warunkach.

 

Sprzedam + kupię = sukces

 

Czy kupiłeś lub sprzedałeś coś w Zatoce? Pewnie nie, ale to właśnie tak miało nazywać się Allegro. Przenieśmy się do roku 1999, Poznań, garaż jednej z hurtowni komputerowych. Dwie osoby, Arjan Bakker i Tomasz Dudziak zakładają pierwszy w Polsce serwis aukcyjny. Cel przedsięwzięcia? Połączyć ze sobą różnych hobbystów za pomocą platformy do sprzedaży swoich kolekcji, akcesoriów i wszelkiego rodzaju rzeczy związanych ze swoją pasją. Z początku w serwisie widniało ponad 400 ofert, a dziennie rejestrowało się kilku nowych użytkowników. Ale to właśnie dzięki dobrze dopasowanej usłudze, której zwyczajnie potrzebowali użytkownicy internetu, nie tylko hobbyści, Allegro stawało się co raz bardziej popularne. Ludzie za sprawą darmowych skrzynek na Polboxie czy w wiadomościach wysyłanych za pośrednictwem komunikatora Gadu-Gadu polecali sobie ten serwis. Tak po kilku latach od rozpoczęcia działalności Allegro stało się głównym serwisem aukcyjnym w Polsce. Ale jak do tego doszło? Jak twórcy poradzili sobie z konkurencją? Przede wszystkim Allegro nie osiadło na laurach i nie traciło w sobie startupowego ducha. Firma przez cały czas słuchała i wnikliwie obserwowała swoich użytkowników. Z czasem doszły nowe kategorie, wprowadzono rozwiązania systemu komentarzy czy ułatwiono dokonywanie płatności mobilnych. Allegro robiło to na tyle dobrze, że gdy do Polski postanowił zawitać amerykański gigant – eBay – okazało się, że nie ma czego tutaj szukać. Allegro było w tym czasie niemalże monopolistą, a w języku polskim stwierdzenie „kupiłem na Allegro” znaczyło tyle samo, co dokonałem zakupu przez Internet.

ważne
Nigdy nie przestawaj się uczyć od swoich klientów.

Z pewnością dochodzisz do wniosku, że twórcy Allegro musieli mieć dużo szczęścia i jeszcze więcej umiejętności, szczególnie w programowaniu. Zapoznaj się zatem z historią kolejnego polskiego startupu: Qpony.pl.

 

Początek tej firmy zaczyna się na uniwersytecie. Dwójka studentów bierze udział w organizowanej przez Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości „Szkoły Milionerów”, wygrywa ją i w ramach nagrody leci do USA. Jak się niestety okazuje, zwycięski projekt w Polsce, jest klapą na prezentacji w Stanach. Będąc na miejscu, obserwują codzienne zwyczaje Amerykanów, z których momentalnie zaczynają sami korzystać. Mowa o książeczkach z kuponami zniżkowymi i rabatami. Model jest prosty: zadowolony klient, bo kupił coś znacznie taniej lub w ogóle zdecydował się na zakup. Szczęśliwy jest również przedsiębiorca, gdyż sprzedał swój produkt i przyciągnął nowego klienta. Jak się okazało, najcenniejszą pamiątką z wyjazdu do Stanów Zjednoczonych był pomysł i chęć zrealizowania go w Polsce. Po powrocie, Tomek i Krzysztof zaczęli szukać chętnych firm do zamieszczenia rabatów w ich książeczce. Początki bywały trudne i firmy niezbyt chętnie udzielały aż tak dużych rabatów. Za pożyczone niecałe 5000 złotych udało się opłacić pierwszy wydruk oraz zatankować samochód z dołączonym billboardem na przyczepie. Rozstawienie się w centrach miast, przy uniwersytetach czy węzłach komunikacyjnych pozwoliło szybko rozdać książeczki. Qponom.pl w końcu udało się pozyskać dużego klienta, restaurację sieci sklepów z meblami do samodzielnego montażu. Z pomocą przyszedł też fundusz inwestycyjny, dzięki któremu stworzono aplikację na smartfony. Warto pamiętać, że tamtym czasie wciąż popularniejsze były telefony z klawiaturą. Obecnie spółka Qpony.pl wyceniana jest na kilkanaście milionów złotych, a ich aplikacja przez wiele miesięcy była TOP1 w AppStore w dziale e-commerce.

ważne
Sukces to efekt ciężkiej pracy, a nie szczęścia.

Bądź wyjątkowy

 

Wszystkim osobom, które mają swój wyjątkowy styl albo takim, które dopiero go szukają, na pomoc przychodzi ten startup. Nie wielu z nas zamierza wydawać krocie na ubrania od znanych projektantów; raz, że za utrzymanie „dizajnerskich” butików w dobrych lokalizacjach płacimy w cenie towaru, a dwa, że nie zawsze taka moda nam odpowiada. Skrócenie i ułatwienie drogi: projektant – klient, okazało się w 2011 roku świetnym pomysłem na biznes. Tak właśnie powstał Showroom.pl - polska platforma sprzedażowa, łącząca młodych, zdolnych projektantów z klientami, którzy chcą wyglądać wyjątkowo a jednocześnie nie zamierzają płacić za to astronomicznych kwot.  Obecnie w Showroomie prezentuje się prawie 400 twórców, oferując kilkanaście tysięcy produktów. W tym czasie, firma pozyskała dwóch inwestorów, dzięki czemu rozwija swoją ekspansję na rynkach zachodnich.

 

W dobie nieograniczonego dostępu do sieci, łatwości korzystania z gotowych platform sprzedażowych czy otwierania własnych sklepów internetowych, e-commerce nie napawa już takim optymizmem jak kilka lat temu. Nic bardziej mylnego! Sytuacja jest dynamiczna, a rynek nie znosi próżni. Ostatnio wiele mówi się o VR (virtual reality – wirtualna rzeczywistość przyp. autora). Oculus Rift, PlayStation VR, HTC Vive są coraz lepiej dopracowane a jednocześnie tańsze i łatwiej dostępne. Może za rogiem czeka nas kolejna rewolucja w e-handlu?

Autorem artykułu jest Łukasz Puchalski.

 

#Ikonto Biznes #Pakiet Kredytowy

Chcesz uzyskać dostęp do tego materiału?

Zarejestruj się na portalu zafirmowani.pl i dołącz do społeczności firm! Będziesz mógł promować swoją firmę i otrzymasz bezpłatny dostęp do:

Aplikacji księgowej online

Kontaktów z ekspertami, artykułów i materiałów video

Bazy edytowalnych dokumentów niezbędnych w firmie

Specjalnych ofert i rabatów

Chcesz mieć nieograniczony dostęp do wszystkich materiałów i funkcjonalności naszego portalu Zafirmowani.pl?

Załóż rachunek w Alior Banku i korzystaj ze wszystkich możliwości portalu!

Strona korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z nich. Zapoznaj się z polityką prywatności